Codzienne zabiegi

Maine coon’y nie są kotami wymagającymi bardzo wielu intensywnych zabiegów pielęgnacyjnych. Niemniej jednak warto wiedzieć, na co powinno się zwrócić uwagę, i z jaką częstotliwością oraz w jaki sposób należy wykonywać podstawowe czynności pielęgnacyjne.

Pielęgnacja futra
Maine coon’y nie mają bardzo wymagającego futra. Niemniej jednak czesanie dobrą drucianą szczotką (ale nieostrą na końcach i w miarę miękką) około 3 razy w tygodniu jest podstawą. W fazie intensywnego linienia można czesać częściej. Jeśli nasz kot ma futro z tendencją do powstawania kołtunów, które najczęściej tworzą się pod pachami i na portkach, warto przeczesywać te miejsca częściej przy użyciu metalowego grzebienia z obrotowymi ząbkami. Czesząc trzeba uważać na ogon. W zasadzie nie wolno go dotykać ani szczotką ani grzebieniem. Wyczesany koci ogon odrasta długo – ponad rok! Jeśli na ogonie powstanie kołtun, należy go bardzo delikatnie, najlepiej palcami, rozplątać, ewentualnie pomagając sobie grzebieniem z szerokimi zębami.
Futro maine coon’ów ma tendencję do przetłuszczania. Kulminacyjny moment to faza dojrzewania. W tym okresie (około 7-9 miesięcy) na ogonie przy skórze – szczególnie u kocurów – można zaobserwować tłustą, lepką maź w kolorach od jasno brązowego do brunatnego. Nie wolno dopuścić do nabudowywania się tej wydzieliny, gdyż może to doprowadzić nawet do wyłysienia najbardziej obłożonych partii ogona. Futro również intensywnie tłuści się za uszami.
Poza okresowymi kąpielami z użyciem specjalnych odtłuszczających środków dla zwierząt, sposobem na poradzenie sobie z przetłuszczaniem jest pudrowanie futra, ze szczególnym uwzględnieniem ogona. W sprzedaży są dostępne specjalne pudry przeznaczone dla zwierząt. Należy dość obficie pudrować przy skórze, rozdzielając kolejne warstwy futra. Pudrowanie jest również zalecane na dzień przed kąpielą (wtedy łatwiej jest w czasie kąpieli pozbyć się tych tłustych „złogów”). Częstotliwość pudrowania zależy od intensywności, z jaką przetłuszcza się kocie futro.
 
Przycinanie pazurków
Każdy właściciel kota powinien nauczyć się (od hodowcy albo lekarza weterynarii) regularnego przycinania kocich pazurków. Do tego zabiegu używa się specjalnych cążków, które można kupić praktycznie w każdym sklepie z artykułami zoologicznymi. Dzięki przycinaniu redukujemy szansę i zakres potencjalnych zadrapań nas, innego zwierzęcia czy sprzętów w domu. Częstotliwość przycinania zależy od szybkości odrastania pazurków. My zwykle robimy to raz na dwa tygodnie. Zabieg należy wykonywać bardzo ostrożnie, uważając, aby przycinać pazur jedynie w jego nieukrwionej części. Warto zacząć przyzwyczajanie kociaka do tego zabiegu już od pierwszych momentów jego pobytu w naszym domu, dzięki czemu łatwiej będzie nam wykonywać ten zabieg, a kot nie będzie się przed nim bronił. Przycinanie końcówek nie ma nic wspólnego z całkowicie zabronionym zabiegiem amputacji pazurów!
 
Czyszczenie uszu
Raz na jakiś czas warto zajrzeć w uszy kota. Koty myją uszy, ale nie zawsze na tyle dokładnie, żeby nie wymagały okresowego przeczyszczenia. W lecznicach weterynaryjnych można kupić profesjonalne preparaty do tego celu przeznaczone. Zwykle nasącza się nimi płatek kosmetyczny i delikatnie przemywa ucho w widocznej części (nie wkładamy żadnych patyczków czy innych przedmiotów do ucha!). Płatek musi być wilgotny, ale niecieknący. Są również dostępne preparaty „samoczyszczące” ucho – parę kropli wkrapia się do każdego ucha i delikatnie masuje po zewnętrznej stronie. Warto dopytać się lekarza weterynarii odnośnie rekomendacji konkretnego preparatu i sposobu postępowania.
 
Odkłaczanie
Odkłaczanie jest bardzo ważną procedurą – bez względu na wiek kota oraz fazę linienia. Karmy suche z dodatkami odkłaczającymi nie są wystarczające! Należy stosować regularnie profesjonalne pasty odkłaczające mniej więcej 2-3 razy w tygodniu. Wyciska się pastę z tubki (dawkowanie zależy od preparatu) i podaje kotu wprost do pyska. Pasty są zwykle dość chętnie jedzone (zlizywane) przez koty. Niemniej jednak niechęć naszego kota do pasty nie powinna nas powstrzymywać przed jej podaniem. Maine coon’y dość rzadko wymiotują kulami włosowymi (choć zapewne jest to dość zróżnicowane indywidualnie) i fakt, że nasz kot tego nie robi nie oznacza, że nie ma potrzeby podawania preparatu.
 
Odrobaczanie
Nawet koty niewychodzące powinno się regularnie odrobaczać. Część lekarzy weterynarii zaleca regularne, mniej więcej raz na kwartał, odrobaczanie dostępnymi preparatami o szerokim zakresie działania. Część z kolei rekomenduje badanie kału przed podaniem konkretnego środka. Warto skonsultować sprawę częstotliwości i doboru preparatu ze swoim lekarzem weterynarii.
 
Na koniec rada praktyczna. Do wszystkich wyżej wymienionych zabiegów większość kotów przyzwyczaja się bez problemów. Aby jednak przyuczyć kota do nich, należy postępować z żelazną konsekwencją i bez wyłomów w procedurze. Na początku kot może się próbować wyrywać, obracać, w różny sposób utrudniać wykonanie danej czynności. Istotne jest, aby zawsze kończyć dany zabieg wtedy, kiedy wykonamy wszystkie zaplanowane działania, a nie wtedy, kiedy kot będzie miał dość. Nie wolno z kotem się szarpać! Można stanowczo przytrzymać, aż zwierzę przestanie się wiercić, i powrócić do przerwanych czynności. Warto również po zakończeniu całego procesu nagrodzić zwierzę kawałkiem mięsa czy innym kocim smakołykiem (uważając przy tym na stosowanie kociego fastfood’u ;-))